Mord’A’Stigmata „Hope”

hope-cover-mord-a-stigmataMORD’A’STIGMATA – „Hope”
Pagan Records 2017

Nadzieja jest czasami bardzo ulotnym uczuciem. Zazwyczaj jednak jest pustym słowem, choć podobno umiera ostatnia. Sądzę, że tytuł ostatniego albumu spod szyldu Mord’a’Stigmata jest tylko przewrotnie ujętą nazwą. Klimat, jaki stworzyli muzycy na płycie nie napawa optymizmem, zwłaszcza ludzi, którzy mają bardziej wrażliwe zmysły muzyczne. Cztery bardzo gitarowe utwory w porównaniu z „Ansia” płyną typowym dla zespołu progresywno – eksperymentalnym nurtem.W większości są to wolne i średnie tempa nastawione na gitarowe dźwięki. Ambientu czy DarkAmbientu, które zostawiały wyraźny ślad na poprzednim długograju tutaj nie uraczysz. W stylu, jaki stworzyli muzycy Mord’a’Stigmata widać wyraźny rozwój nastawiony na melodię. Płyty słucha się bardzo dobrze, zwłaszcza podczas dłuższych przejazdów PKS’em, które zawodowo muszę odbywać. Muzyka „Hope”, która wówczas wtłacza się w uszy powoduje, że przez długą chwilę nie wiesz dokąd jedziesz. Po prostu jedziesz i słuchasz. Widzisz tylko jesienne ponure pejzaże za szybą busa i prawie zawsze te same zmęczone twarze współpasażerów. Czy mi się podoba? Tak i nie będę chyba osamotniony w stwierdzeniu, że jest to jedna z najciekawszych płyt w tym roku. Polecam i dodam, paradoksalnie, że mam nadzieję na kolejny tak udany album w przyszłości.

Dominik

Możliwość komentowania jest wyłączona.