BLACK CILICE „Nocturnal Mysticism”, „Banished from Time”

611208BLACK CILICE – „Nocturnal Mysticism”
Iron Bonehead Productions 2016

BLACK CILICE – „Banished from Time”
Iron Bonehead Productions 2017

Black Cilice to horda z Portugalii znana raczej w wąskich kręgach totalnych maniaków Czarnej Sztuki. Dziś zajmiemy się dwoma materiałami zespołu, a mianowicie Ep’ką z 2016 roku „Nocturnal Mysticism” i wydanym w tym roku debiutanckim albumem grupy „Banished from Time”. W tym przypadku taki zabieg jest jak najbardziej celowy, bowiem muzyka hordy prezentowana na tych produkcjach nie różni się ani na jotę. Black Cilice gra obskurny, surowy do granic, bezkompromisowy, bluźnierczy, walący zatęchłą piwnicą, opętańczy, popierdolony Black Metal z totalnie zjebanym brzmieniem. Przy pierwszym kontakcie z muzyką Black Cilice poczułem się jakbym dostał śmierdzącą, brudną szmatą prosto w ryj. Byłem zbyt zszokowany, aby wyłączyć odtwarzacz …… i bardzo kurwa dobrze, że tego nie zrobiłem. Gdy pierwszy szok minął, ta obskurna, przesycona zgnilizną muzyka zaczęła mnie wciągać swymi lepkimi mackami i już nie wypuściła ze swego morderczego uścisku. Ta muza to naprawdę kawał złego, odhumanizowanego Black Metalu, a to totalnie gówniane brzmienie tylko dodaje jej rumieńców. Zastosowanie takiego soundu wydaje się być zabiegiem jak najbardziej celowym, jest to jakby kolejny środek do osiągnięcia zamierzonego celu, można nawet zaryzykować, że to kolejny instrument wykorzystany przez zespół. Dzięki temu ta surowa muzyka nabiera innego wymiaru i emanuje niepowtarzalnym, mrocznym, dusznym, nieludzkim klimatem, którego próżno szukać na innych Black Metalowych produkcjach. Wszyscy, dla których podstawą jest dopieszczone jak pupcia niemowlaka brzmienie do produkcji tej Portugalskiej hordy niech nawet się nie zbliżają. Nie da się ukryć, że oryginalny to twór tworzący muzykę nie dla każdego. Mnie podoba się ta choroba, zatem z zainteresowaniem będę śledził dalsze poczynania zespołu.

629243
Hatzamoth

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.