PLANET HELL „Mission One”

611372PLANET HELL – „Mission One”
Thrashing Madness Productions 2016

Uwielbiam to euforyczne uczucie, które ogarnia mnie, gdy podczas przesłuchiwania ton lepszych lub gorszych płyt trafiamy nagle, niczego się nie spodziewając na prawdziwą perełkę, a gdy okazuje się, że jest to perełka z naszego kraju, wówczas owa euforia sięga niemal zenitu. Taką własnie perełką jest odkryty przez mnie niedawno, Katowicki Planet Hell. Zespół powstał w 2014 roku, tworzą go muzycy mający w swoim CV grę w takich zespołach jak: The No-Mads, Dysphoria, Incinerate Creation czy Embrional, zatem jak widać to nie nowicjusze. Po dwóch latach pracy zespół nagrywa i wydaje za pośrednictwem Thrashing Madness Productions swój pierwszy album długogrający. „Mission One” to prawdziwa petarda. Techniczny Death Metal z najwyższej półki. Zaawansowane technicznie, tłuste, ciężkie riffy i wirtuozerskie wręcz partie solowe. Doskonałe, kręcące momentami karkołomne młyńce, zróżnicowane, gary. Świetnie słyszalny, wyeksponowany, poniewierający konkretnie bas, który także solidnie miesza w tym piekielnym kotle i jadowity, wwiercający się w czaszkę, spinający to wszystko wokal. Mniam, palce lizać. Znajdziemy tu także odrobinkę patentów progresywnych, jednak nie zmiękczają one materiału, to cały czas jest pierdolony Death Metal, te progresywne zagrywki jedynie go urozmaicają. Brzmienie mocne, soczyste, konkretnie kopiące po twarzy. Mimo, iż jest to dość skomplikowany materiał, to w tej gęstwinie dźwięków paradoksalnie jest dużo przestrzeni, a płytki znakomicie się słucha. Thrashing Madness postarali się o wyśmienitą oprawę tego krążka (digibook z wkładką w której prócz oczywiście tekstów znajdziemy także ciekawe, futurystyczne obrazki, koncept płyty oparty jest bowiem na fantastycznej literaturze Stanisława Lema), zatem jest także na czym oko zawiesić. Jeżeli ktoś lubi twórczość Nocturnus, Sadist czy też Pestilence od „Spheres” to nie ma się nad czym zastanawiać. Pierwszorzędny debiut, z niecierpliwością będę wyczekiwał na kolejny krążek Planet Hell.

Hatzamoth

Możliwość komentowania jest wyłączona.