ULTHA „Converging Sins”

617296ULTHA – „Converging Sins”
Vendetta Records 2016

Powstały w 2014 roku, niemiecki zespół Ultha wydał w 2016 roku swój drugi, pełnoczasowy album zatytułowany „Converging Sins”.Zespół pracuje zresztą i wydaje swe materiał z iście niemiecką punktualnoscia i solidnością, co roku oddając w ręce fanów kolejne płyty (2015 rok – „Pain Cleanses Every Doubt”, 2016 rok – „Converging Sins”) nie licząc mniejszych wydawnictw. Drugi album zespołu to pięć rozbudowanych, trwających łącznie ponad godzinę kompozycji, które wpisują się w nurt melancholijnego, miazntropijnego, depresyjnego Black Metalu z lekkimi skłonnościami do malowania żyletkami wzorów na nadgarstkach. Równa, mocna sekcja rytmiczna, zimne, jadowite, przeciągane riffy gitarowe i zróżnicowane wokale (typowy, blackowy scream, desperacki wrzask i odrobina tajemniczych melodeklamacji i szeptów). Mroczny, depresyjny klimat całości potęgują umiejętnie użyte instrumenty klawiszowe, które w kilku momentach tworzą na drugim planie monolityczne wręcz ściany dźwięków przygniatające słuchacza i ograniczające dopływ życiodajnego powietrza. Album posiada bardzo dobre, ciężkie ale przestrzenne brzmienie (zwłaszcza wiosła wyposażone są w potężny sound), przez co trudno oderwać się od muzyki Ultha, gdy już zdecydujemy się nacisnąć „play” w odtwarzaczu. Jest tu jednak jeden zgrzyt, przynajmniej wg. mnie, który obniża wartość tego krążka. Są to damskie wokale w drugim na płycie wałku „Mirrors in a Black Room”. Po jakiego grzyba było je tam pakować???? Panna śpiewająca w tym utworze męczy się okropicznie, jakby stawiała twardego klocka na kiblu, totalnie nie pasuje mi tam jej sposób śpiewania i wokale te całkowicie kładą ten kawałek na łopatki. Traci na tym także ogólna spójność materiału, lecz na całe szczęście później nie obcujemy już więcej z tą panią i wszystko wraca na właściwe tory. Wszyscy lubiący umartwiać się przy dźwiękach mizantropijnego, depresyjnego Black Metalu drugi album Ultha mogą brać w ciemno, mnie osobiście aż tak mocno ten materiał nie sponiewierał, ale był on na tyle dobry, że chętnie posłucham następnej produkcji tego zespołu.

Hatzamoth

 

Możliwość komentowania jest wyłączona.