FREEDOM OF FEAR „Kingdom of Ashes”

551806FREEDOM OF FEAR – „Kingdom of Ashes” (Ep)
Independent 2015

Kolejna pozycja dla fanów melodyjnego, mocnego grania. Tym razem prezentuje się nam Australijski zespół Freedom of Fear, który w 2015 roku zadebiutował Ep’ką „Kingdom of Ashes”. Granie to całkiem przyzwoite, mogące się podobać. Sporo tu melodyjnych riffów, które wpadają w ucho, zróżnicowanych, agresywnych wokaliz i solidnie grzmiącej sekcji rytmicznej. Mimo sporej ilości zawartej w tych kompozycjach melodii, Freedom of Fear potrafi także konkretnie przypierdolić serią blastów i bardziej mięsistym riffem, czy też przygnieść do gleby masywnym zwolnieniem. Słychać, że panowie z kraju kangurów wiedzą jak grać na swych instrumentach i warsztat techniczny mają opanowany w stopniu bardzo dobrym o czym świadczą choćby ciekawe, dopracowane solówki, potrafiąca wykręcić niezłego młyńca sekcja i kilka patentów zaczerpniętych ze stylistyki progresywnej. Selektywne, mocne brzmienie sprawia, że materiał posiada niezbędnego kopa przy jednoczesnym zachowaniu sporej przejrzystości, dzięki czemu bez kłopotu możemy wyłapywać wszelkie smaczki. Trzeba przyznać, że jak na Melo-Death Metal, to całkiem mocny to materiał, potrafiący konkretnie przetoczyć się po słuchaczu. Nie ma tu zbędnego pitolenia, niewieścich zawodzeń, lukier z tych kompozycji także się nie wylewa. Do obsrania oczywiście daleko, ale jest to dobra produkcja z melodyjnym, mocnym graniem, jakiej dla odmiany można posłuchać od czasu do czasu bez ryzykowania niekontrolowanym rozluźnieniem zwieraczy, czy też odruchami wymiotnymi.

Hatzamoth

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.