KALI YUGA „Kali Yuga”

521376KALI YUGA – „Kali Yuga”
G.U.C. 2015

Parający się melodyjną odmianą Death Metalowego rzemiosła, Niemiecki zespół Kali Yuga wypuścił w 2015 roku swój trzeci album długogrający. „Kali Yuga”(bo taki skomplikowany tytuł posiada ta płyta) to 10 wałków i 46,5 minuty melodyjnego grania, które jednak nie ma nic wspólnego z cipami pokroju In Flames, Sonic Sindicate itd.itp. Ta muza potrafi momentami naprawdę konkretnie kopać po tyłku i zadawać celne, bolesne strzały między węch a wzrok. Solidnie napierdalające gary, które gdy trzeba potrafią sypnąć konkretnym blastem, czy też zakręcić odrobinkę bardziej techniczną zagrywką, którym raźno towarzyszy dudniący bas. Dobre, mocne, melodyjne riffy o odpowiednim ciężarze gatunkowym i doświadczony frontman, który wie jak używać swych strun głosowych. Wszystkie klocki umiejętnie poskładano zusammen do kupy, opatrzono konkretnym, pełnym brzmieniem, dzięki czemu ta produkcja całkiem nieźle żre i słucha się jej z niekłamaną przyjemnością. Najważniejsze jednak jest to, że muzycy zespołu przy całym swym zamiłowaniu do melodii pamiętali, że to ma być metal, że ta muza musi kopać, niszczyć i poniewierać, a nie głaskać po główce zbłąkane owieczki. Taka własnie jest ta płyta. Melodyjna, dobrze przyswajalna, ale zarazem mocna i konkretna. Dzięki temu, choć Melodic Death Metal nie jest moim ulubionym gatunkiem bezkompromisowego grania, chętnie sprawdzę, co stworzy na następnym materiale Kali Yuga.

Hatzamoth

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.