SATOR MARTE „Engulfed by Firestorm”

550530SATOR MARTE – „Engulfed by Firestorm”
Independent 2015

Mój ostatni kontakt z muzyką tej Czeskiej hordy miał miejsce w 2008 roku, przy okazji ich debiutanckiej płyty „Termonuklearni Evoluce”. Był to wówczas, z tego, co zapamiętałem przeciętny Black Metal z lekko militarystycznym zacięciem. Minęło troszkę czasu, zespół wydał po drodze swój drugi album „Za Zdni” i dwa splity (których niestety nie słyszałem) i wreszcie jakiś czas temu przypadkiem natknąłem się na wydany w 2015 roku trzeci materiał zespołu, z którym postanowiłem zatańczyć i przy okazji skrobnąć o nim parę słów. Słychać wyraźnie, że zespół okrzepł, nabrał doświadczenia i w porównaniu z debiutem zdecydowanie podniósł swoje umiejętności. Mówimy tu zarówno o umiejętnościach czysto technicznych, jak i kompozycyjnych oraz aranżacyjnych. Nadal jest to oczywiście Black Metal, tyle że zdecydowanie lepszy i ciekawszy, lokujący w tej chwili zespół w ścisłej czołówce Europejskich hord. Bardzo dobra sekcja, która potrafi niczym Kałasznikow seriami napierdalać blasty, jednak gdy wymaga tego sytuacja, miażdży ciężarem, czy zakręci solidnego młyńca. Jadowite gitary tną, ile wlezie, sprawnie generując inspirowane skandynawską szkołą gatunku, zimne, odhumanizowane riffy. Złowieszczy wokal wylewa na nas potoki bluźnierstwa spinając wszystko w jednolitą całość. Soczyste, pełne brzmienie uwydatnia siłę rażenia „Engulfed by Firestorm” i sprawia, że album ten zadaje bolesne ciosy. Muzyka zawarta na ostatniej płycie Czechów kojarzy mi się z tym, co tworzy Marduk, Tsjuder, Setherial czy chociażby „nasz” Infernal War. Już teraz wiem, że trzeba z większą uwagą śledzić poczynania Sator Marte, gdyż „Engulfed….” to w swej kategorii naprawdę bardzo dobra płyta. Nie rozumiem tylko dlaczego album jak dotąd ukazał się jedynie w formie digital. Jeżeli nikt nie był zainteresowany wydaniem choćby na cd tak dobrego albumu, to świat naprawdę schodzi na psy!

Hatzamoth

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.