KRALLICE „Ygg Huur”

525089KRALLICE – „Ygg Huur”
Avantgarde Music 2015

Jakoś tak dziwnie się złożyło, że dopiero przy okazji wydania 5 albumu Krallice dane mi było zapoznać się z twórczością tego projektu. Nie będę więc na początku zbytnio biadolił, tylko od razu przejdę do rzeczy. Twórczość Krallice określana jest jako Awangardowy Black Metal. Faktycznie sporo tu mieszania w różne strony i poszukiwania nowych form artystycznego wyrazu. Karkołomna sekcja rytmiczna serwuje nam co chwila zmianę tempa, techniczne łamańce i zapętlenia rytmu. Gitarowe riffy poukładane niemal warstwowo zmieniają się z prędkością światła wraz z rozwrzeszczanym przeraźliwie wokalem, który bardziej pasowałby do zespołów core’owych niż do Black Metalu (cóż, każdy kaszle jak umie). Niektóre wygibasy naprawdę robią wrażenie, jednak przez mnogość występujących tu dysharmonii, pokręconych struktur melodycznych, zmian rytmicznych i całej reszty zastosowanych tu popierdółek albumu bardzo ciężko się słucha, mimo iż trwa on niewiele ponad pół godziny. Czapki z głów za techniczne umiejętności muzyków i szacunek, że chciało im się wymyślać tak skomplikowane struktury, niestety efekt finalny to wg mnie typowy przykład przekombinowanego albumu tworzonego dla siebie, bądź innych muzyków, słowem awangarda dla samej awangardy. Zdecydowanie nie jest to płyta dla mnie, takie rzeczy na dłuższą metę strasznie mnie męczą a w pamięci i tak niewiele pozostawiają, zdecydowanie wolę prostsze albumy z odpowiednim pierdolnięciem, które później można nucić sobie pod prysznicem lub przy goleniu. Jako że przekorna ze mnie Bestia, to zapewne w przyszłości sprawdzę jeszcze, co tam słychać u Krallice, ale do „Ygg Huur” wracać już nie zamierzam, zachęcam jednak każdego, aby zapoznał się z twórczością tego projektu i wyrobił sobie na jego temat własne zdanie.

Hatzamoth

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.