Bestial Raids – wywiad

bestial-raids-logo„Poza tym cały ten trend na jakiś ochujały „postavangardesrawangardeblackmetal (…)” przyprawia mnie o mdłości”. W ten oto sposób Sadist postrzega obecną scenę black/death metalową.  O tym, o ” Master Satana’s Witchery” oraz o innych sprawach możecie przeczytać w poniższym wywiadzie. Tyle tytułem wstępu. Zapraszamy.

Zacznijmy może od „Master Satan’s Witchery”, który wydaliście w ubiegłym roku. Czekaliśmy na niego 5 lat, powiedz czy ten czas oczekiwania był spowodowany procesem tworzenia czy po prostu postanowiliście zrobić sobie dłuższą przerwę?
Nie było żadnej przerwy od momentu wydania „Primie Evil Damnation”. Cały czas graliśmy koncerty, czy też robiliśmy nowy materiał. Tym razem zeszło nam nieco dłużej, powodem czego było też nasze zaangażowanie w inne zespoły, oraz prywatne sprawy.

Wydawcą „Master Satan’s Witchery” jest ponownie kalifornijska Nuclear War Now! Productions, zatem współpraca chyba układa się całkiem dobrze skoro postawiliście na nich ponownie. Czy w takim razie Możemy się spodziewać, że kolejna płyta wyjdzie również pod ich szyldem?

Jesteśmy w pełni zadowoleni ze współpracy z NWN. Nie szukamy żadnej innej wytwórni, bo ta nam odpowiada. I jeśli nagramy jakikolwiek nowy materiał, to zapewne wyjdzie on również w NWN.

sadistPadły jakieś propozycje wydawnicze z Polski?

Padły, ale po co mielibyśmy cokolwiek zmieniać w układzie jaki nam odpowiada w 100 procentach.

„Master Satan’s Witchery” jest też równie brutalna, mięsista jak „Prime Evil Damnation”, jednak wydaje się być bardziej wyraźna jeśli chodzi o brzmienie poszczególnych instrumentów. Czy powodem była pięcioletnia przerwa dzieląca obie płyty, dzięki której mieliście czas aby wszystko bardziej szczegółowo dopracować?

Raczej większe doświadczenie w realizacji nagrań, oraz fakt, że miksy oraz mastering powierzyliśmy osobie spoza zespołu, która zna się na swoim fachu jak mało kto. Efekt jest wyśmienity. Sam proces nagrywania, oprócz dużo lepszego sprzętu, nie różnił się niczym od tego co i jak robiliśmy wcześniej.

Jesteście zadowoleni z efektu jaki uzyskaliście na „Master Satan’s Witchery”?

Tak.

 Jeśli chodzi o szatę graficzną to jaki był jej zamysł oraz czyjego jest autorstwa. Mógłbyś trochę ją opisać?desolator

Autorką okładki, oraz grafik jest nasza znajoma Mar.A. Zamysł był nasz. Okładka przedstawia Lucyfera lądującego na Ziemi.

Mógłbyś przybliżyć interpretację tytułu płyty oraz wokół czego oscyluje cała płyta?

Tytuł jest dość oczywisty. Teksty we wkładce. Zapraszam do własnej interpretacji.

Jak wygląda strona promocyjna płyty u nas i za granicą?

Nie za bardzo nas to interesuje. Udzielamy wywiadów, gramy koncerty. W sieci widziałem też jakieś recenzje, także chyba dobrze.

Macie już, albo jesteście w trakcie nagrywania nowych kawałków na kolejną płytę?

O niczym nowym nawet nie zaczęliśmy myśleć.

28 kwietnia ruszacie w trasę koncertową razem z Mgła i Lvcifyre. Mieliście wpływ na dobór zespołów? Jakie są Wasze oczekiwania względem trasy i organizatora, którym jest Left Hand Sounds?

Głównym organizatorem jest No Solace, LHS im pomaga. Z racji tego, że to nie my organizujemy, to nie w naszej gestii leżał dobór zespołów. My zostaliśmy zaproszeni przez zespół Mgła, który to też zaprosił Lvcifyre. Wszyscy znamy się już od dłuższego czasu, więc wszystko ułożyło się wręcz idealnie.

Oprócz Polski macie w planach koncertowych inne kraje?

Na razie jeden festiwal w Niemczech, Speyer War Mass. Niestety zmuszeni byliśmy odrzucić kilka propozycji, z racji napiętego kalendarza w pierwszej połowie 2017 roku, lub braku jakiejkolwiek powagi ze strony niedoszłych organizatorów.

necronNie tak dawno kasety i winyle wróciły do łask. Wiadomo, że muzyka i tak obroni się sama bez względu na format. Czy Możemy w takim razie spodziewać się wydania „Master Satan’s Witchery” także na kasecie lub winylu, którego jak wiemy jesteś fanem.

Winyl poszedł do tłoczenia właściwie w tym samym czasie co wersja CD. Wiadomo jednak, że produkcja jest kilkakrotnie dłuższa, więc wciąż czekamy na wydanie LP. mam nadzieję, że ukaże się ona w pierwszym kwartale 2017 roku. Co do wersji kasetowej, to zapewne, prędzej czy później takowa się też pojawi.

Udzielasz się również w Doombringer. Jak Ci się twórczo balansuje miedzy tymi dwoma zespołami?

Bez problemu. Doombringer, w chwili obecnej to raczej projekt studyjny, a nie zespół. Udało nam się zagrać ostatnio koncert na NWN fest. Jest też plan na zagranie jednego koncertu w Polsce. Co dalej będzie to czas pokaże.

Minęło już trochę lat i nadal nie ma Waszej strony internetowej (co oczywiście nie jest żadnym wymogiem), ale chyba tak całkiem anty-medialni nie jesteście, gdyż figurujecie chociażby na portalu społecznościowym typu facebook. Uważacie, że profil na fb w zupełności wystarczy do promocji?

Profil Bestial Raids na fb to fanpage, na który nie mamy wpływu. Nieszczególnie zależy nam na jakiejkolwiek promocji.

Powiedz, jak postrzegasz obecną scenę black/death metalową na przestrzeni lat istnienia i funkcjonowania Bestial Raids?

Nie szczególnie podoba mi się w jaką stronę to wszystko idzie. Jest za dużo nie potrzebnych nikomu zespołów. W dodatku, każdy z nich myśli że jest kimś specjalnym. Poza tym cały ten trend na jakiś ochujały „postavangardesrawangardeblackmetal” przyprawia mnie o mdłości. Wytwórnie oraz magazyny promują tzw. kolesiostwo, zamiast zabrać się za wartościową muzykę. Fani stali się bezmózgim stadem, czego najlepszym przykładem jest fenomen popularności ochujałej batushki. Na szczęście zawsze znajdzie się, przynajmniej kilkanaście, wartych uwagi zespołów, które stoją w opozycji do całego tego syfu.

Chciałbyś jeszcze coś dodać na zakończenie?

Raczej nie. Dzięki.

Dzięki za wywiad.

/ Umbrizija Akroleina /

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.