WOLFKRIEG „Blood and Honour”

544408WOLFKRIEG – „Blood and Honour”
Nymphaea Records 2015

Rosyjski duet Wolfkrieg zaatakował w 2015 roku swoją ósmą już w dorobku płytą długogrającą. Miałem lekkie opory przed zapoznaniem się z tym materiałem, średnio bowiem odpowiadają mi poglądy reprezentowane przez tych dwóch „malczików”.Mieszanie narodowego srocjalizmu (pisownia zamierzona) z Black Metalem i ogólnie pojętym pogaństwem to wg. mnie totalna pomyłka i zwyczajne  pomieszanie pojęć, ale mniejsza z tym, przejdźmy do muzyki, gdyż ta jest całkiem niezła. „Blood and Honour” to troszkę powyżej 43 minut (9 utworów) Pagan/Black Metalu na dobrym poziomie. Jadowite, Black Metalowe partie umiejętnie przeplatane są klimatycznymi wstawkami i lekko folkowymi „patatajkami”. Wszystko jest ładnie poukładane, nie ma przegięcia w żadną ze stron, poszczególne składowe dobrze ze sobą współgrają, na płycie nie słychać zagrywek rodem z wiejskiej biesiady, dzięki temu materiał nie wydaje się śmieszny, tylko coś sobą reprezentuje. Atmosferyczno-folkowe fragmenty nie zdominowały płyty i nie stępiły jej ostrza, materiał wciąż posiada konkretnego kopa i nie stracił swej pierwotnej, black metalowej agresji. Produkcja krążka zapewnia odpowiednio mocne doznania i jest przy tym przestrzenna, dzięki czemu słuchacz bez problemu wyłapuje wszystkie „smaczki” czające się na tej płycie. Mimo moich wcześniejszych wątpliwości „Blood and Honour” przekonał mnie na tyle, że chętnie zapoznam się z nową produkcją Wolfkrieg, a i w przypływie chęci i wolnego czasu postaram się także sięgnąć po starsze produkcje. Fani dobrego, solidnego Pagan/Black Metalu mogą płytkę łykać w ciemno, z kronikarskiego obowiązku dodam tylko, że pierwsza edycja na cd była ściśle limitowana do 500 szt., Nymphaea Records wznowili jednak ten krążek na początku 2016 roku dokładając jako bonus 7 instrumentalnych wałków z  materiału „Northern Tales: A Dungeon Tribute to Burzum”.

Hatzamoth

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.