BATUSHKA „Litourgiya”

546258BATUSHKA – „Litourgiya”
Witching Hour Productions 2015

Zespół Batushka nieźle zamieszał na scenie pod koniec 2015 roku, a o albumie „Litourgiya” zostało napisane wiele i przez wielu, zatem i Hatzamoth musi dorzucić w tej dziedzinie swoje „trzy grosze” (he, he, he). Pominę tu celowo personalia muzyków, którzy tworzą ten projekt, a które na początku owiane były tajemnicą. Teraz praktycznie każdy już wie kto za tym stoi a tajemnicę szlag trafił. Wiele czasu poświęciłem na odsłuch tego albumu, gdyż przyznaję szczerze miałem z nim lekki zgryz. Sam pomysł połączenia cerkiewnej muzyki liturgicznej z metalem nie jest wcale żadnym novum, jednak nikt wcześniej nie zrobił tego na taka skalę i za ten krok należą się zespołowi duże brawa. Pierwszoplanowe skrzypce grają tu oczywiście świetnie zrealizowane i umiejętnie zastosowane elementy prawosławne bardzo dobrze asymilujące się z Czarnym Metalem. Tu pojawia się pierwszy problem, gdy bowiem pominiemy całą tą patetyczno-liturgiczną otoczkę, to pozostaje nam jedynie przeciętny, prosty jak konstrukcja cepa, lekko umelodyjniony Black Metal, który absolutnie niczym nie zachwyca i jakiego rocznie nagrywa się „na pęczki”. Pochwały nalezą się także za dopracowaną, pasującą do muzyki, bogatą (zwłaszcza limitowanej edycji i singla) oprawę graficzną, ale Witching Hour przyzwyczaiło nas już do tego, że potrafią oni umiejętnie popracować nad tym elementem. Drugi problem, jaki mam z tym zespołem, to pytanie, co zrobią na swoim drugim albumie (zakładając oczywiście, że nie jest to jednorazowy projekt)?? Może zupełnie niepotrzebnie wybiegam w przyszłość, jednak to pytanie troszkę mnie nurtuje. Jak dla mnie oczywiste jest, że temat „cerkiewnego” Black Metalu został na tej płycie już wyczerpany, a próba kontynuacji jest skazana na niepowodzenie. Przy próbie powielenia takiego materiału utracimy bowiem efekt świeżości i w pewnym stopniu unikatowości tej muzyki, a poza tym wiadomo, że odgrzewane kotlety smakują zawsze gorzej niż te pachnące, świeżutko upieczone. Nie będę jednoznacznie oceniał tego materiału, w tej recenzji podzieliłem się z Wami moimi spostrzeżeniami, uwagami i zaprzątającymi moją głowę pytaniami i niech tak pozostanie. Na sporą część spraw tu poruszonych otrzymam odpowiedz przy okazji wydania drugiej płyty Batushka……………otrzymam albo i nie otrzymam, czas pokaże.

Hatzamoth

Możliwość komentowania jest wyłączona.