OUROBOROS „Emanations”

536034OUROBOROS – „Emanations”
Independent 2015

Australijski Ouroboros przypomina o swoim istnieniu.
Po czterech latach od całkiem udanego debiutu oddaje w nasze ręce swą drugą płytę „Emanations”. Trzeba przyznać, że te 48 minut muzyki robi wrażenie………przynajmniej za pierwszym podejściem.Techniczny Death/Thrash Metal wykonywany przez zespół to zróżnicowana, zakręcona perkusja napierdalająca zarówno maszynowe blasty, jak i ekwilibrystyczne łamańce, prujące do przodu gitary (wygrywające kruszące czaszkę riffy), które również za sprawą sprawnych palców wioślarza potrafią nieźle namotać, doskonały bass kontrolujący w pełni to, co robią gitarzysta i pałker oraz bardzo dobry wokalista. Na ten techniczny kręgosłup nałożono orkiestracje i sample. Ich rozmach w niektórych kompozycjach naprawdę może powodować opad szczęki i upodabnia muzykę Ouroboros to tego, co robią Nile czy Septic Flesh. Brzmienie klarowne, selektywne posiadające jednak wystarczające uderzenie aby całkiem nieźle sponiewierać. Na początku tej recki napisałem, że ta muzyka „robi wrażenie………przynajmniej za pierwszym podejściem” – dlaczego zapytacie?? Już spieszę z wyjaśnieniami. Po pierwszym odsłuchu, gdy chwilkę ochłonąłem zdałem sobie sprawę, że tak naprawdę ten album niewiele pozostawił w mojej głowie. Włączyłem go zatem ponownie i …………….to, co powodowało mientkie kolana za pierwszym podejściem, za drugim już tak nie poniewierało, a przy następnym jawiło się wręcz jako przeciętniactwo……..hmmmmm, albo to ze mną coś jest nie tak, albo to wcale nie jest taka rewelacja??? Na siłę nie ma sensu męczyć tego materiału, odłożyłem go zatem na półkę i wrócę do niego za jakiś czas odpowiadając sobie wówczas na pytanie  gdzie leży pies pogrzebany i o co chodzi z tym „Emanations”?? Tymczasem zachęcam wszystkich, aby sami zapoznali się z tą płytą i wyrobili sobie własne zdanie, gdyż niewątpliwie jest to produkcja, której warto choć raz poświęcić uwagę.

Hatzamoth

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.