MALADY „Malady”

384695MALADY – „Malady”
Svart Records 2015

Muzycy Fińskiego Malady podczas zakładania zespołu gdzieś ok 2010 roku postawili sobie jeden, konkretny cel. Nagrać i wydać album przed 50-tką. Niezłe założenie biorąc pod uwagę, że każdy z nich miał wówczas po 20 wiosen nieprawdaż??? Z tego, co widać i słychać wykonali swój plan grubo przed czasem, postanowili zatem od razu, że zespół będzie kontynuował działalność. Dobrze się stało, że deadline został dotrzymany, gdyż dzięki temu otrzymaliśmy porcję ciekawej, bogatej, klimatycznej muzy na wysokim poziomie. „Malady” to muzyka usytuowana gdzieś na przecięciu klasycznego Doom Metalu i Post-Rockowego, progresywnego grania okraszona odrobinką Jazzowego feelingu. W większości jest to muzyka instrumentalna, czarująca i wciągająca, która zabiera słuchacza w podróż po meandrach fińskiego rocka progresywnego lat 70. Doskonała praca gitar, to one właśnie w głównej mierze odpowiadają za feeling tego albumu, a dopracowane, opowiadające swą własną historie, świetne solówki to już jak dla mnie ekstraklasa gatunku. Swoją cegiełkę dokładają także umiejętnie wplecione, operujące klasycznym, charakterystycznym soundem organy Hammonda. Sekcja rytmiczna, choć także bardzo dobra i okazjonalnie udzielający się wokalista mają za zadanie przede wszystkim nie przeszkadzać i wywiązują się z niego bezproblemowo. Materiał został wyposażony w „ciepłe”, analogowe brzmienie, które nadaje całości lekko psychodelicznego posmaku i sprawia, że muzyka finów bezboleśnie ‚wkręca się” w zwoje mózgowe. Bardzo dobry debiut, ciesze się, że zanim muzycy tego projektu dobiją do 50-tki usłyszę przynajmniej jeszcze jeden materiał Malady, nad którym prace podobno już trwają.

Hatzamoth

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.