NECROWRETCH „With Serpents Scourge”

483007
NECROWRETCH – „With Serpents Scourge”
Century Media Records 2015

Francuskie trio Necrowretch wydało w tym roku swój drugi album długogrający. Nie wiem, czy mnie się wydaje, czy też z moim słuchem zaczyna się niedobrze dziać, ale powiedziałbym, że zespół ten nagrywa coraz słabsze płyty. Demówki rozpierdoliły mnie rozrzucając moje szczątki niczym gnój po polu, „Putrid Death Sorcery” jeszcze jakoś się broniło, choć słychać było, że to już nie to, natomiast „With Serpents Scourge” to już jak dla mnie co najwyżej płyta przeciętna. Niby wszystkie składniki takie same, panowie nie schodzą z raz obranej ścieżki, nadal napierdalają (a przynajmniej starają się napierdalać) Death/Black Metal starej szkoły, a jednak ta płyta już tak nie poniewiera. Struktury utworów nadal budowane są na Death Metalowym rdzeniu. Cały czas słychać także charakterystyczne dla skandynawskiego Black Metalu riffy gitarowe. Wokale nadal jadowite, choć odnoszę wrażenie, że środek ciężkości został tu przesunięty bardziej w stronę „Czarnego Metalu”. Niestety brzmienie materiału jest płaskie, suche i jak dla mnie po prostu zbyt mocno wygładzone. Sekcja nie kopie po dupie, ba nie daje nawet porządnego klapsa, tylko głaszcze bez robienia krzywdy komukolwiek a gitary nie rozrywają, jeno lekko podszczypują uważając, aby nie zostawić przypadkiem siniaków. Przy takim brzmieniu stosunkowo dobrze wypada wokal, choć i jemu nieco „zmiękła rura” w stosunku do starszych wydawnictw. Kompozycje utworów także wydają się nieco uproszczone, co w połączeniu z „ugrzecznionym” brzmieniem zdecydowanie pozbawia tą muzykę mocy i agresjii. Obecna zwłaszcza na demówkach atmosfera walącej zgnilizną, starej, zatęchłej krypty także uleciała „dzięki” zastosowaniu takich a nie innych patentów brzmieniowych.Klimat z „With Serpents Scourge” bardziej pasuje teraz do wypełnionej kwiatami, pachnącej „nowością” sali w domu pogrzebowym, gdzie przed wiecznym odpoczynkiem rodzina żegna się z nieboszczykiem. Mam nadzieję, że żabojady w porę się opamiętają, gdyż jak tak dalej pójdzie niebawem otrzymamy płytę nadającą się na wieczorki zapoznawcze dla samotnych lub kochających inaczej……satanistów ma się rozumieć.

Hatzamoth

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.