PROVOCATOR „Antikristus”

436870
PROVOCATOR – „Antikristus”

Moribund Records 2014

Zespoły określające swoją twórczość jako Raw Black Metal to niestety w przeważającej większości instrumentalni niedorozwoje, próbujący ukryć swoją muzyczną indolencję pod płaszczykiem sztucznie wytworzonego kultu oraz celowo stosowanego niechlujnego brzmienia.Książkowym wręcz przykładem na postawioną powyżej tezę jest one man band ze Słowenii zwący się Provocator. Debiutancka płyta „oryginalnie” zatytułowana „Antikristus” to niecałe 29 minut (całe szczęście, że nie dłużej), podczas których…………… trzeba się naprawdę bardzo wysilać, żeby cokolwiek usłyszeć. Materiał jest bowiem nagrany tak cicho, że trzeba pokrętło z napisem „volume” odkręcić praktycznie do oporu. Usłyszymy wówczas suchy, żenująco zaprogramowany, plastikowy automat perkusyjny, bzyczące niczym ospałe much w gównie gitary oraz ledwo rzężący bas, że o meczącym kloca, nędznym wokaliście nie wspomnę. Słuchając tego materiału odnoszę niekiedy wrażenie, że mój 4-letni syn z niewielką pomocą nagrałby lepszy materiał, a przynajmniej nie gorszy. Jak to możliwe, że wytwórnia z takim statusem jak Moribund dała się przekonać do wydania takiego gówna??? Oczywiście nie można wykluczyć, że jest to celowa prowokacja, jeżeli jednak tak rzeczywiście jest, to ja nie pojmuję o co w tym wszystkim kaman?

Hatzamoth

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.