OBITUARY „Inked in Blood”

442520
OBITUARY – „Inked in Blood”

Relapse Records 2014

Choć zawsze lubiłem tworzone przez Obituary dźwięki, to jednak uczciwie przyznać należy, iż dwie ostatnie płyty amerykanów („Xecutioner’s Return” i
„Darkest Day”) były raczej przeciętne, żeby nie powiedzieć nawet, ze słabe. Gdy zatem po pięciu latach milczenia Donald Trady i spółka wrócili z nowym materiałem bardzo obawiałem się, że w obliczu kolejnej słabej produkcji będę musiał ten wielce zasłużony skład „spisać na straty”. Na szczęście nie muszę tego robić, gdyż zespół sprezentował nam naprawdę znakomitą płytę. Płytę opartą na znanych i sprawdzonych patentach, nie ma tu absolutnie nic, czego fani Obituary nie znaliby z ich najlepszych materiałów. Jest miazga, moc i ten charakterystyczny Groove wgniatający w glebę z finezją walca drogowego. Nie znajduję na „Inked in Blood” żadnych słabych punktów, a do tego płyty wyśmienicie się słucha, każdy wałek przykuwa uwagę i „buja” aż miło. Tym albumem wg. mnie Obituary powróciło zdecydowanym ruchem ręki do absolutnej ekstraklasy gatunku (co potwierdził także widziany przeze mnie koncert na Brutal Assault 2014) i już teraz czekam na następną, równie dobrą mam nadzieję produkcję. Obyśmy nie musieli czekać na nią kolejnych pięciu lat, czego Was i sobie życzę.

Hatzamoth

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.