DE PROFUNDIS „Kingdom of the Blind”

523413DE PROFUNDIS – „Kingdom of the Blind”
Wickerman Recordings 2015

Kurczę, przyznaję szczerze, że mam lekki zgryz jeśli chodzi o płytkę „Kingdom of the Blind”. Brytoli z De Profundis. Do niedawna nie miałem nawet pojęcia, że taki twór jak De Profundis w ogóle istnieje i w dodatku „Kingdom….” to już ich czwarty długograj, ale to temat na osobną dyskusję. Przejdźmy zatem do meritum sprawy, czyli zawartości muzycznej tej płyty. Generalnie mamy do czynienia z progresywną mieszanką Black, Death i Doom Metalu, którą zespół na potrzeby promocji określa po prostu Extreme Metalem. Nie da się nie usłyszeć, że angole grać potrafią i sroce spod ogona nie wypadli. Słychać doskonały warsztat techniczny, kompozytorski czy aranżacyjny. Pokręcone rytmy, ciekawe riffy, harmonie gitarowe z najwyższej półki, niebanalny, zróżnicowany wokal o ciekawej barwie. Niektóre patenty opierają się o zagrywki wręcz jazzowe, a jednak ten materiał jakoś do mnie nie trafia i w zasadzie nie wiem dlaczego. Mam wrażenie, że jest to typowy przerost formy nad treścią, gdzie wszystko robione jest na siłę „bo tak teraz trzeba grać żeby zwrócić na siebie uwagę”. Każdy szczegół jest tu dokładnie zaplanowany, poukładany, wykonany i dopracowany, ale najzwyczajniej w świecie brakuje mi tu odrobiny luzu, spontaniczności i radości z grania. Być może za jakiś czas, kiedy powrócę do tej płyty uznam ją za doskonałą, przeproszę publicznie zespół i w ramach pokuty pójdę na kolanach do Częstochowy, jednak jak na razie jestem już zmęczony tym materiałem, więc przyjmijmy że jest on jak dla mnie najwyżej przeciętny.

Hatzamoth

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.