ZORORMR – Corpus Hermeticum – recenzja

zorormr-corpus_hermeticum-600ZORORMR – „Corpus Hermeticum”
Via Nocturna 2015

Zapewne nie łatwo jest być twórcą całego materiału na płytę. A co dopiero na trzecią? „Corpus Hermeticum” jest bowiem trzecim wydawnictwem ZORORMR, który wyszedł spod ręki Molocha. W sumie troszkę byłem zaskoczony informacją o tym wydawnictwie. Bez specjalnego szumu, rozgłosu, nagłe jeb! 🙂 Cały długograj. Do płyty podchodziłem na kilka razy. Nie mogłem znaleźć czasu by na spokojnie jej posłuchać od pierwszej nuty do ostatniej. W końcu się udało. Jeśli ktoś zna twórczość ZORORMR z poprzednich płyt to od razu uprzedzam, że doskonale będzie wiedział czego może oczekiwać po Corpvs Hermeticvm. To cały czas black metal urozmaicony, ale w bardzo niewielkim stopniu dark ambientem. Agresywnie klasyczne black metalowe riffy łączą się z technicznymi zwolnieniami. Znaleźć tutaj można nawiązania do starej szkoły czarnego grania jak i ekstrawagancję nowoczesnego brzmienia. Dlaczego napisałem ekstrawagancję? Ponieważ niekiedy aż za bardzo wszyscy wokół w tym właśnie dopieszczonym brzmieniu starają się być ekstrawaganccy i niestety, kiedy wszysko wokół jest podobne, to wówczas staje się wtórne. Mam nieodparte wrażenie, że brzmienie na „trójce” jest jakby na siłę „pobrudzone” choć bardzo czytelne. To jest oczywiście moje prywatne czepialstwo, gdyż należę do osób, które lubią bród (jakkolwiek to dziwnie zabrzmiało 😛 ) by grzebać w nim, doszukiwać się fragmentów, które potem tworzą całą jednolicie spójną całość. Wiem, czasami tak już mam 🙂 co nie zmienia faktu, że Corpvs Hermeticvm jest płytą bardzo mocną i wyśmienicie się jej słucha… wraz z sąsiadami zza ściany o szóstej rano he he. Brutalnie i selektywnie blast siecze po uszach aż miło. Do płyty z pewnością wrócę i czekam kolejnych wydawnictw ZORORMR ponieważ spostrzegłem pewien nurt zmian z płyty na płytę. Nie są one diametralne ale zawsze.

/ Dominik Dobros I /

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.