Au-Dessus – recenzja

au-dessus-epAU-DESSUS Ep
Witching Hour

Litwa z całą pewnością dla wielu europejczyków (głównie myślę o tych zachodnich) jest do tej pory pewnie krajem na wskroś egzotycznym a część nie potrafiła by go wskazać na mapie. Niemniej jednak jakkolwiek bardzo może on wydawać się „nieodkryty”właśnie z Litwy pochodzi grupa Au-Dessus, którzy niedawno wypuścili na świat nieco ponad trzydziestominutową EP. Wileńska grupa tworzy szeroko rozumiany Post Black Metal. Dodam jeszcze słowem wstępu, że „post” okropnie mnie drażni i można to przypiąć do wszystkiego co muzycznie odstaje od głównych nurtów jednak „wszystkiego” nie zawsze oznacza coś dobrego. Na szczęście muzyka Litwinów broni się sama.
Partie gitar transowo wyciągają jakiś specyficzny rodzaj melancholii, który nie pozwala obojętnie wysłuchać całej płyty, tak jakby posiadała ona ukryte dno. Na uwagę zasługuje również łamanie rytmu i częste jego zmiany przez sekcję rytmiczną a na to wszystko krzyczący wokal. Muzyka Au-Dessus przepełniona jest melodią przez co gitary wydają się nieco mniej agresywne lecz mimo wszystko całość stanowi bardzo brutalny zestaw black metalu, tylko zagranego w inny sposób. W ich muzyce fan dobrej muzyki znajdzie i jazzowo-rockowy feeling, doomową melancholię oraz black metalową agresję. Nadmienię, że nie każdemu taki rodzaj muzyki się spodoba. Fani Furii, Odrazy czy Mord’a’Stigmata będą usatysfakcjonowani sięgając po muzykę Litwinów. Do mnie owe dźwięki trafiły w stu procentach. Gdy słucham muzyki zawartej na EP-ce Au-Dessus jadę pociągiem a za szybą zbliża się potężna ulewa. Nie ma Słońca i coraz bardziej niewiadomo, czy będzie jakieś „później”… tak, to bardzo dobry podkład muzyczny na takie właśnie chwile a wam bardzo polecam.

/Dominik Dobros I/

Możliwość komentowania jest wyłączona.