ARCHSPIRE „The Lucid Collective” – recenzja

402831ARCHSPIRE – „The Lucid Collective”
Season of Mist 2014

Panie i Panowie. W pełni świadomy swoich słów, będąc zdrowym na umyśle ogłaszam wszem i wobec, że oto za sprawą Archspire otrzymalismy najlepszy jak dotąd krążek z gatunku Technicznego Death Metalu jaki ukazał się w roku 2014. Nie wiem, czy ktoś zdoła ich przebić w tym roku, gdyż Kanadyjczycy zawiesili poprzeczkę bardzo, ale to bardzo wysoko. Granie w tym stylu ma tylu zwolenników, co i przeciwników, jednak jedno jest pewne, obok takiej muzyki nie da się przejśc obojętnie.
Nieprawdopodobne wręcz tempo, rozbudowane kompozycje, wirtuozerskie umiejętności techniczne muzyków – oto co znajdziemy na „The Lucid Collective”.
Nie znajdziecie tu jednak „techniki dla samej techniki” i niepotrzebnego walenia gruchy nad instrumentami.Tu wszystko robione jest w celu zwiększenia siły rażenia tego materiału. Muzyka zawarta na płycie jest wielowymiarowa i przemyślana w każdej sekundzie jej trwania. Nie ma tu ani grama przypadku, choć niektórym może się zdawać, że obcują z wymiarem czystego chaosu.
Kanadyjczycy odważnie łamią tempa i po mistrzowsku prześlizgują się pomiędzy szalonymi perkusyjnymi nawałnicami. Opętańcze wręcz patenty Stop & go przeplatają akustycznymi miniaturami.W przeciągu niespełna minuty potrafią z progresywnego pasażu przeistoczyć się w zmiatającą wszystko ze swej drogi nawałnicę blastów. Zdecydowana zaletą tego albumu jest także jego nieprzewidywalność. Słuchacz nie wie, co wydarzy się za chwilę, a spodziewać można się w zasadzie wszystkiego.To ekstremalne zróznicowanie sprawia, że płyty naprawdę chce się słuchać.  Kto zatem z uwielbieniem zasłuchuje się w kapelach pokroju Rings of Saturn czy Arkaik przy Archspire będzie szczytował wiele, wiele razy.

Hatzamoth

Możliwość komentowania jest wyłączona.