BELEGOST „Land Av Evig Morke” – recenzja

393973BELEGOST – „Land Av Evig Morke”
Self-released/independent 2013

Do zespołów wykonujących tak zwany „Folk Metal” podchodzę z dużą rezerwą. Bardzo wiele z nich to po prostu najzwyczajniej w świecie kicz smierdzący „wiochą” na 666 kilometrów. Kiedy jednak wpadła mi przypadkowo w łapy płytka „naszego” Belegost postanowiłem sprawdzić jak wypadają w tym gatunku nasi krajanie. Muszę przyznać, że całkiem fajna to muza, nie do końca co prawda w mioch klimatach, ale słucha się tego calkiem przyjemnie, zwłaszcza przy jakiejś małej flaszeczce, he he he. Demo to stanowi niewątpliwie udany start zespołu z Lublina i zaznaczenie swojego miejsca na scenie. Kompozycje są zgrabnie skomponowane, odpowiednio wyważone i zaaranżowane z dużym wyczuciem. Żywiołowe, chwytliwe riffy gitarowe całkiem fajnie nakręcają ten materiał, partie skrzypiec, „parapetu” i instrumentów folkowych tworzą niezły klimacik, sekcja równo idzie do przodu nie wdając się w niepotrzebne galopady. Niewątpliwym plusem tego materiału są naprawdę dobre solówki. Troszkę trzeba by moim zdaniem popracować nad wokalem i brzmieniem gitar, ale ogólne wrażenie zdecydowanie na plus. Warto „mieć oko” na tez zespół, gdyż to demo pokazuje, że drzemie w nim całkiem spory potencjał.
Powodzenia.

Hatzamoth

Możliwość komentowania jest wyłączona.