TYR „Valkyrja” – recenzja

tyr-valkiriaTYR – „Valkyrja” 
Metal Blade Records 2013

Kolejna, siódma już długogrająca płyta Tyr to następna produkcja zespołu z Wysp Owczych obrazująca ich ciągły rozwój. Nie każdemu pasuje kierunek w którym podąża zespół, ja jednak uważam, iż dobrze że Tyr nie zamknął się w nieco już zatęchłym folkowym „poletku”, gdyż gdyby tak zrobił, to dziœś już prawdopodobnie po raz kolejny pożarłby własny ogon. To taka mała dygresja na początek, a teraz zajmijmy się stroną muzyczną. „Valkyrja” to płyta wręcz organiczna, „oddychająca” pełną piersią, przestrzenna i wciągająca. Doskonale współpracujące gitary, świetne, czasami niemal progresywno-heavy metalowe riffy, które będąc typowo „Tyr’owymi” zachowują cały czas oryginalnoœść, dzięki czemu unikamy wrażenia „odgrzewanego kotleta”. Naprawdę trzeba mieć sporo wyobraźni i umiejętnośœci zarówno czysto technicznych, jak i kompozytorskich, aby tak tworzyć. Sekcja rytmiczna – idealnie wyważona galopuje do przodu tworząc jednoczeœnie podkład pod gitary i tam gdzie trzeba robi dla nich odpowiednio dużo miejsca wypuszczając je lekko wprzód.  Całoœści dopełniają umiejętnie ułożone chórki i kontrolujący wszystko, wyrazisty wokal. Po raz pierwszy w twórczoœci Tyr użyto także damskie wokale(w jednym utworze co prawda, ale jednak) i chociaż nie jestem zwolennikiem takiej formy ekspresji w metalu, to przyznać muszę, że w tym przypadku Wokale Liv i Heriego współpracują wręcz wzorcowo i tworzą naprawdę ciekawy duet. Na deser otrzymujemy jeszcze dwa covery – „Where Eagles Dare” Iron Maiden i świetnie zrobiony „Cemetery Gates” Pantery. Wspomnijmy jeszcze, że płyta jest koncept-albumem opowiadającym o wojowniku, który porzuca wszystko, aby swoimi wyczynami na polu bitwy zasłużyć na miejsce w krainie Walkirii. Jak dla mnie to zdecydowanie najlepsza Folkowo-Metalowa produkcja, jaka ukazała się w tym roku.

/ Hatzamoth /

Możliwość komentowania jest wyłączona.