„(…)To historia zagłady wszechświata na poziomie molekularnym…” – Wolftribe – wywiad

l_wolftribe_dolar-aeterna 2Po kilkuletniej przerwie od czasu wydania pierwszego longplay’a „Pura Odium” krakowski Wolftribe powraca w 2013 roku ze swoim najnowszym albumem „Dolor Aeterna”. Jak sami muzycy określają „To historia zagłady wszechświata na poziomie molekularnym, hymn ku chwale entropii, atomowej destrukcji i nicości pod postacią stanu zera absolutnego. Miks fizyki kwantowej z „Rajem Utraconym”. Mieliśmy przyjemność przesłuchać dany materiał oraz zadać kilka pytań dotyczących nie tylko nowego wydawnictwa.

Witajcie. Gratulujemy świetnego albumu. Wiemy, że zbiera bardzo dobre recenzje. Co prawda minęło dopiero niecałe pół roku od wydania, a jak Wy ją postrzegacie w tej chwili?

Satagiah: Jestem przekonany, że to i owo można było zrobić lepiej, niemniej jednak uważam, iż udało się nam stworzyć coś co przy kazdym kolejnym odsłuchaniu sprawia, że chce się włączyć album kolejny raz z rzędu.

Tiamath: Moje ostatnie przemyślenia oscylują wokół tego co można było zrobić lepiej, znana przypadłość – a tu mógłby być jeszcze jakiś smaczek, a tu jakiś patent, a tu jakiś zakrzyk… Jednak wciąż jestem zadowolony z rezulatu jaki udało nam się osiągnąć – jak na bandę amatorów bez zaplecza sprzętowego i finansowego spłodziliśmy całkiem plugawy pomiot.

W waszej muzyce na Dolor Aeterna przebrzmiewają dźwięki starych mistrzów norweskiego grania. Stamtąd czerpiecie muzyczne inspiracje?

Satagiah: Starzy mistrzowie nigdy nie umierają, co? Głownymi inspiracjami była dla nas w dużej mierze norweska klasyka wzbogacona o wszystkie techniczne i ciekawe zagrywki jakie pobrzmiewały nam w naszych głowach. W rezultacie powstał wybuchowy mix, który porównać można do chaosu jaki sieją spadające na miasto bomby.

Tiamath: Norwegia i Szwecja – nie ukrywam, to dwa kierunki w które spoglądam szukając nowości czy inspiracji. Jeśli black metal tylko Skandynawia. Wiadomo – na całym świecie wciąż powstają ciekawe projekty, ale niewiele jest w stanie równać się z klasyką gatunku.

Płytę słucha się wyśmienicie. Jest klarowna mimo charakterystycznego „przybrudzenia”. Było to zamierzone czy może chcieliście uzyskać bardzo „czyste” brzmienie co w obecnym mainstreamie jest popularne?

Satagiah: Dobierajac brzmienie w głownej mierze kierowaliśmy się tym by ścieżki gitar były klarowne i jednocześnie ciężkie, przybrudzając tu i ówdzie. Nie ma się jednak co oszukiwać: otrzymaliśmy taki, a nie inny efekt z jednego prostego powodu – niskiego budżetu na produkcję.

Tiamath: Z założenia miało być na tyle czysto żeby dało się rozróżnić ścieżki i na tyle brudno żeby odstraszyć miłośników brzmień wypucowanych i lśniących niczym mokasyny księdza zasuwającego po kolędzie. Odrzucają mnie sterylne brzmienia – w tym gatunku nie ma na i nie powinno być dla nich miejsca.

satagiah_001

Bardzo nam się podoba klimat i melodia, którą tworzycie na bazie gitarowych rifów nie posiłkując się klawiszami. Co myślicie o tym instrumencie w muzyce black metalowej? Klasykom z Ulver, Limbonic Art nawet to pasuje.

Satagiah: Osobiście uważam, że jeśli potrafisz obsłuzyć gitarę na tyle sprawnie by stworzyć klimat, nie jest Ci potrzebny dodatkowy instrument w postaci klawiszy, które de facto w muzyce black metalowej wyglądają po prostu pedalsko.

Tiamath: Nie mam nic przeciwko – pod warunkiem że klawisz użyto z głową, celem podkreślenia atmosfery a nie jako główny środek wyrazu. Świetny przykład to wymieniony Limbonic Art, który na „In Abbhorence Dementia” pokazał jak wpleść elektronikę w black metal nie robiąc z siebie przy okazji przyszłej gwiazdy imprez umc-umc typu Castle Party. Wielbię Aborym, który od elektroniki też nigdy nie stronił. Z rodzimego podwórka kłania się Thaw który swoją podupconą miksturą BM i posranych dźwięków miażdży zawartość mojej czaszki z każdym kolejnym odsłuchem ostatniej płyty.

tiamath_001

Dolor Aeterna została wydana przez Was, co było tego przyczyną?

Satagiah: W głownej mierze jest to „wina” wydawców. Wszystkim wszystko się podoba, a mimo to nikt nie ma czasu w swoim zapchanym grafiku by po prostu nas wydać. Czasami zastanawiam się czy płyty nie należy nagrywać rok wcześniej by po tym czasie leżakowania doczekać się na jej wydanie?

Wolftribe to Black Metal. Traktujecie całą tę otoczkę bardzo poważnie czy jest to tylko spektakl?

Satagiah: Skoro to black metal to dlaczego mieli byśmy cokolwiek udawać? Jesteśmy tak samo szczerzy i prawdziwi jak każdy ryk i dźwięk, który z siebie wydajemy. Nie staramy się tworzyć zbędnego spektaklu czy udawać „zło” ku uciesze gawiedzi. Mamy coś do powiedzenia i zapytani zawsze odpowiadamy zgodnie z naszymi przekonaniami.

Jesteście na bieżąco z polską i zagraniczną sceną mealową? Jakie płyty ostatnio Was wgniotły w ziemie?

Satagiah: Chyba gdzieś ostatnio utknąłem bo ciągle oscyluję na sprawdzonym stuffie. Do dziś nie mogę wyjść z podziwu jak można nagrać tak błyskotliwą i szaleńczą płytę (pod względem kompozycyjnym i technicznym) jak Azarath – BLASPHEMERS’ MALEDICTIONS. Ponad to katuję się grupą wzajemnej adoracji czyli Massemordem, Mgłą, Furią, Mord’a’stigmata i innymi rodzimymi produkcjami.

Tiamath: Jestem na bieząco jeśli chodzi o sprawdzone marki, czasem w łapy wpadnie jakiś smakowity ochłap z którym wcześniej się nie zetknąłem. Czasem ktoś podetknie pod nos album który wciska mnie w ziemię. Tak było chociażby z ostatnim Thaw, okrutnie pozamiatał mną również „Antimatter” Mord’a’stigmata. Na dniach wychodzi nowy Seth, który zapewne przeczołga mnie jak ich pozostałe wydawnictwa. Męczę też na słuchawkach regularnie ostatnią Wardrunę – bardzo dobry album, w sam raz na drogę do pracy.

Powiedzcie kto jest autorem tekstów oraz jakie niosą one ze sobą przesłanie?

Tiamath: Teksty to moja sprawka. „Dolor Aeterna” powstawał jako zlepek luźnych historii aby finalnie przerodzić się w koncept-album opowiadający historię upadku i zemsty Lucyfera na wszystkim co wyszło spod ręki Boga. To historia zagłady wszechświata na poziomie molekularnym, hymn ku chwale entropii, atomowej destrukcji i nicości pod postacią stanu zera absolutnego. Miks fizyki kwantowej z „Rajem Utraconym”.

Planujecie w przyszłości grać koncerty?

Satagiah: Oczywiście. Do tego wciągać masę koksu w kształcie pentagramu z dup napalonych małolat i smarować się bigosem. Co ciekawe do tego wszystkiego potrzebny jest perkusista.

Tiamath: Plany są, niestety – bez perkusisty ciężko ogarnąć temat.

ves_001

Przyznamy, że duże i pozytywne wrażenie zrobiła na nas okładka. Zdradzicie kto jest autorem oprawy wizualnej krążka?

Satagiah: Autorem jestem ja. Czy robi wrażenie? nie wiem, mi się po prostu podoba. Opanowanie photoshopa na poziomie podstawowym pozwala na stworzenie takiego „czegoś”, niemniej jednak miło mi słyszeć, że okładka jest w porządku.

Dolor Aeterna to w wolnym tłumaczeniu wieczne cierpienie. Coś się kryje pod tym tytułem?

Satagiah: Spójrz na otaczający nas świat – ciapacie wysadzają się dla allaha, faceci przestają być facetami, zakładają rurki i walą kolegów w dupska, na wojnach o ropę i kasę walczą m.in. nasi ludzie z polecenia amerykańsiego żydostwa, Iran straszy bronią biologiczną, a nasz rząd jedzie nas bez wazeliny z dnia na dzień. Czy to nie jest to całe gówno, które niszczy nas codzień?

Tiamath: Zgodnie z tytułem – wieczne cierpienie, na które ludzkość sama się skazuje od początku swojego istnienia aż po zbliżający się gwałtownie i niechybnie kres.

Planujecie już następcę Dolor Aeterna?

Satagiah: Tak, planujemy, jednak nie mamy pojęcia kiedy wszystko uda nam się ogarnąć do kupy. Póki co chcemy nagrać 2 nowe kawałki na kolejną promo CD. Tyle w temacie.

Tiamath: Nowe szlagiery i przyszłe przeboje szkolnych dyskotek już w drodze! Pierwsze przymiarki do nowych numerów już poczynione.

Skąd czerpiecie inspirację?

Satagiah: Z kaca i gniewu podpartego literaturą, muzyką i filmem.

Tiamath: Muzyka, książki i chemia – razem tworzymy zgrany kwartet w którym gram od lat.

W jaki sposób identyfikujecie się z nazwą Wolftribe i co oznacza dla Was wilcza brać?

Tiamath: Stado jest najważniejsze, nikomu nie wolno tknąć naszych samic!

Satagiah: Po komentarzu Tiamatha, nie mam nic do dodania, hahaha.

To by było na tyle. Ostatnie bluźnierstwa należą do Was.

Satagiah: Szatan, blasty i Benedykt XVI!

Tiamath: Jedz robaki dla Diabła!

Dzięki za wywiad i z niecierpliwością oczekujemy na kolejne wieści z waszej strony.

_____________________________

http://www.wolftribe.metal.pl/

https://www.facebook.com/Wolftribe.666

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.