Demon Vomit – „Brutal Blasphemy” – recenzja

dv-bb„Brutal Blasphemy”to pełnometrażowy twór, który wyrzucił z siebie Demon Vomit. Zrealizowany został w Monroe Sound Studio . Album ten już na samym wstępie sponiewiera nasze płaty mózgowe. Dobrze skrojone riffy zakotwiczające się pod skórą, rytmika, wokal świdrującą wwiercający się w czaszkę niczym rozgrzane wiertło, jak i również niebywale napierającą perkusja gruntownie penetrująca zwoje mózgowe.  Znajdujące się tu 11 utworów, gdzie ostatni to cover Deiciede „Dead by Down” mogą stanowić doskonałą pożywkę dla naszego układu trawiennego. Kompozycje te wylewają się niczym płyn mózgowo rdzeniowy rozkładającej padliny trącąc woń kunsztownej słodyczy dla spragnionych jej konsumentów. Można również zauważyć, że album ten nawiązuje do nienawiści wobec judeochrześcijaństwa co widać już na wkładce do płyty, gdzie znajduje się cytat z Nietzschego : ” Christianity is a revolt of all that crawlson the ground, against everything that have upland”. Zarówno jak i w IV utworze „Ecce homo” ( „Wie man wird, was man ist”) następuje także nawiązanie do jego autobiografii. Warto również nadmienić o utworze „Jesus the shit- Eater Christ” do którego został dograny fragment filmu Pasoliniego „Salo” w którym to zdominowana kobieta jest zmuszana do konsumpcji fekalii srebrną łyżeczką tego, który posiadł wszelką wiedzę… Tym oto akcentem został uwieńczony utwór niczym ostatnia dopełniająca kropla. Album ten zwraca uwagę na to co tak naprawdę widać, lecz jest to tłumione przez niektóre wypaczone umysły. Materiał na nim zawarty  niesie za sobą konkretny przekaz nakierowując słuchacza na daną płaszczyznę poprzez którą może jeszcze bardziej poczuć jej strukturę. Płyta ta jest bezpośrednim uderzeniem bez żadnego pieszczenia patroszącym wnętrzności chłoszcząc przy tym zaciekle naszą podświadomość.

/ Hetthtersh /

Możliwość komentowania jest wyłączona.