Christ Agony – „Condemnation” – recenzja

Mimo, iż niedawno wyszła najnowsza płyta Christ Agony „Noctum” to jednak warto wrócic do ich poprzedniego wydania jeszcze po zacnej Epce „Demonology” czyli „ Condemnation” Jest tu szeroka gama muzycznych stylów jednak z zachowaną surowością brzmienia. Pierwsza rzecz, która nieodparcie wbija się w błony bębenkowe jest bass, nagrany przez Reyash’a. Cała płyta utrzymana jest w jednostajnym tempie, 10 następujących bez żadnych przerw po sobie kompozycji, w których znajdują się także klawisze akustyczne smaczki jak i również czyste partie wokalne Cezara, które na swój sposób wprowadzają na swój sposób w zanurzenie się dramatyzmu, jednakże z przewagą blackowego skrzeku. Atutem Condemnation jest to, że nie jest zawyżonym albumem. Nawiązuje do wczesnych dokonań zespołu. Wielowarstwowe aranżację, dobre riffy, dobrze przemyślane kompozycję, wbudowane starannie w sprawdzony trzon, jednak dające uczucie pozostawionego nieodpartego brudu, a wszystko to pod okopem Szymona Czecha z Studio X w Olsztynie. Z takiego powrotu Christ Agony, gdzie dominuje konkretne działanie z wysublimowanymi wyrywnikami pozostaje się tylko cieszyć (choć wrócili już wcześniej z Ep- ką „Demonology”) Powrócili z tymi samymi starymi bliznami nadszarpniętymi świeżym potokiem krwi. Nie omieszkam nie wspomnieć również o oprawie graficznej, która jest tradycyjna( tzn.w entuzjastycznych barwach) jak i również nie zabrakło małego, puchatego, niesfornego zwierzątka na ramieniu.

Hetthtersh

Możliwość komentowania jest wyłączona.